Poznań Game Arena 2007
Poznań Game Arena 2007 (PGA ‘07)
Witam ![]()
W tym artykule opiszę swoje wrażenia i przemyślenia z tego jakże ważnego eventu dla graczy, jakim są targi PGA.
1. PROLOG
Dnia 25.11.07 dowiedziałem się od przyjaciela o tej imprezie. Jako że jestem zapalonym graczem i miłośnikiem rozrywki elektronicznej to postanowiłem nie przepuścić takiej okazji i skorzystać z możliwości bycia tam. Nastawiłem się psychicznie na kolejny dzień, wszak czekało mnie trochę spraw do załatwienia.
2. PRZYGOTOWANIA
Następnego dnia obudziłem się dość późno, więc bez zbędnego zwlekania zjadłem śniadanie i wybyłem z domu. Załatwiłem kasę na wyjazd, potem bilet, no i oczywiście tzw ‘żarcie’, aby nie paść z głodu bądź wycieńczenia. Pociąg miałem o 22:59, więc wyszedłem chwilę wcześniej aby zakopcić.
3. PODRÓŻ
Stoję na peronie i czekam na pociąg, zawsze się spóźnia, wiec tym razem pewnie będzie to samo. Miałem racje, 15 minut opóźnienia ;| Czemu mnie to nie dziwi ? Cóż.. przyzwyczaiłem się już. Wsiadam do pociągu i widzę, że jest to ten lepszej klasy, ma przedziały na 8 osób każdy. Oczywiście wszystkie miejsca są już zajęte, więc siadam pośrodku, ani to się oprzeć, ani usnąć, masarka. Po drodze mam przesiadkę, w sumie wyszły dwie, ale to tak nawiasem mówiąc.
O godzinie 11:15 kumpel mi pisze, że już jest w Poznaniu, ja dopiero dojeżdżam. Na miejscu się stawiłem o 11:25.
4. TARGI
Tak jest ! Dotarłem wreszcie do celu podróży. Spotkałem się z Amexem i poszliśmy kupić wejściówki. Przed kasą nie było specjalnego tłoku, ot 10 osób stało w kolejce. Trochę zaskoczony tym faktem nabyliśmy bilety i weszliśmy na plac przed głównym budynkiem. Ruch był znacznie większy, co mnie w sumie ucieszyło (’o, a jednak ktoś tu jest’ ;p).
Weszliśmy do środka i udaliśmy się na zwiedzanie tego średniej wielkości kompleksu.
Na samym dole znajdowała sie Fantasy Arena, miejsce gdzie można było poznać podstawy gry w planszówki D&D, a także zmierzyć się z innymi graczami. Jako że lokacja nie wywarła na mnie specjalnego wrażenia, ruszyliśmy dalej, prosto do jaskini smoka, czyli do miejsca nazwanego Digital Arena.
Znajdowało się ono na pierwszym piętrze, więc skorzystaliśmy ze schodów (ruchomych ;p). To co tam zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Mnóstwo ludzi, sprzętu i zagłuszająca wszystko muzyka. Leciało głównie coś w stylu techno, ale jakoś ten fakt mi nie przeszkadzał. Byłem oczarowany magią tego miejsca, pełno ludzi w różnym wieku, od małych dzieci po starszych facetów w dość podeszłym wieku jak na imprezę tego typu, którzy przyszli tutaj tylko w jednym celu: dobrze się bawić.
Co ciekawe, w ogóle nie czułem się obco, miałem wrażenie że doskonale znam to miejsce jak i ludzi, którzy się tutaj znajdowali. Po chwili wróciłem na ziemie i zacząłem się rozglądać w poszukiwaniu co ciekawszych miejsc.
Poszliśmy do Paintball Arena, była wielka strzelnica ‘mobilna’, gdzie można było drużynowo powalczyć z innymi graczami. My wybraliśmy jednak mniej hardore’owy wariant, strzelnicę ’stacjonarną’, gdzie można było oddać w sumie 20 strzałów do dwóch tarcz. I wiecie co ? Spodobał mi się ten sport ![]()
Po tej krótkiej wycieczce wróciliśmy do Digital Arena, wokół znajdowały się setki komputerów, każdy był włączony i gotowy do gry. Zastanawiacie z jakim sprzętem przyjechali organizatorzy, już mówię. Komputery zostały wynajęte w firmie NTT System, a konkretny model to NTT Game W 538G. Parametry wyglądają następująco: Athlon X2 6000+, nVidia NF560, 2×1GB DDR2 667MHz RAM, ATI Radeon HD 2600XT, 500GB SATA II. Prezentuje się okazale, prawda ? ![]()
Omówiłem już hardware, teraz przejdę do software’u, a konkretnie gier ;]
Wśród bardziej znanych tytułów wymienię choćby Wiedźmina, Crysisa, Need for Speed Pro Street, Halo 3, Gears of War, Hellgate: London, Pro Evolution Soccer 2008 i najjaśniejszą gwiazdę targów, grę wyczekiwaną przez miliony graczy na całym świecie, Unreal Tournament 2007.
Nie zabrakło też starszych, ale wciąż grywalnych tytułów, takich jak np. Quake 4.
Dlaczego o tym wspominam ? Ano dlatego, że gościem specjalnym tegorocznej edycji targów był nie kto inny, a sam Jonathan “Fatal1y” Wendel ! Tak, to prawda, światowej sławy gracz został zaproszony przez firme Creative. Dla nieobeznanych w temacie: Fatal1ty jest zawodowym graczem, zdobył 12 tytułów mistrza świata i zarobił na swojej pasji łącznie ponad 500 tysięcy dolarów. Na specjalnym stoisku można było zobaczyć jak gra, a nawet zmierzyć się z nim w Quake’a 4
Niestety, niewielu osobom było dane zmierzyć się z samym mistrzem.
Przytoczę teraz pewną sytuacje z jednego z pojedynków: Fatal1ty grał z przeciwnikiem, oczywiście non-stop go fragował, punktacja była bodajże 13 do -4, a tutaj niespodzianka. Został sfragowany przez swojego oponenta, dostał wielki aplauz ze strony publiczności i nagrodę specjalną ![]()
Wracając do tematu… później można było się zmierzyć z innymi zawodnikami, na następujących zasadach: 5 minut czasu gry, plansza Q3DM16 (Longest Yard). Swoją drogą wybór planszy bardzo trafny, wymaga ona od gracza nieustannego skupienia i zachowania zimnej krwi. Oczywiście ja też się załapałem na rundkę (a łatwo nie było, każdy chciał zagrać, ja się w kolejce wystałem ponad godzinę :P) i.. zremisowałem z chłopakiem trochę młodszym ode mnie. Po prostu większość graczy reprezentowała sobą niski poziom, więc myślałem ze to kolejny newbie, ale tym razem się przeliczyłem. Koleś był bardzo dobry, jako jedyny chyba korzystał ze strafe’owania (!), nikomu też nie zdarzyło się przemieszczać i robić uników skokami (!!!). Ale ciesze się, że trafiłem na godnego przeciwnika, a nie jakiegoś nooba
W nagrodę za ładny mecz dostaliśmy po czapce Creative’a (w końcu jakby na to nie patrzeć, to było ich stoisko).
Niestety Amex pojechał do domu godzinę przed tym wydarzeniem i nie mógł mnie zobaczyć w akcji, ale za rok mam nadzieję, że się uda ![]()
Udałem się potem do sali konferencyjnej, gdzie były występy freestyle’row i pokazy tańczących dziewczyn. One wprawdzie poza wdziękiem nie reprezentowały sobą zbyt wiele, czego nie można tego powiedzieć o tych ziomach na scenie
Ci to mieli banie do rymów, jeszcze chyba nigdy nie słyszałem takiego słowotoku, w dodatku bardzo ciekawego, momentami zabawnego i na wysokim poziomie.
5. PODSUMOWANIE
Byłem wprawdzie tylko jeden dzień (w sobotę), po nieprzespanej nocy i praktycznie bez kasy (pojawiły się niespodziewane wydatki) to jeszcze nigdy się tak dobrze nie bawiłem. Rozrywka była na najwyższym poziomie i mam nadzieję, że za rok to się powtórzy ![]()
Tylko tym razem będę miał więcej czasu aby się przygotować do imprezy, no i zostanę na dwa dni ![]()
Pozdrawiam wszystkich, którzy podobnie jak ja (albo i lepiej ;p) się bawili na targach i zachęcam tych, którzy nie pojechali aby było na kolejnych targach, bo naprawdę warto. Osobiście nie żałuję ani grosza wydanego na ten wyjazd
PS: Sorry ze tak późno ta relacja, ale nie mogłem się zebrać do napisania ![]()